Audyt kampanii Google Ads — co sprawdzam w pierwszej godzinie
Kiedy dostaję dostęp do konta Google Ads do audytu, mam ustalony porządek działania. W pierwszej godzinie jestem w stanie powiedzieć, czy kampania jest dobrze zbudowana czy nie — i które konkretne elementy odpowiadają za przepalanie budżetu.
Kiedy dostaję dostęp do konta Google Ads do audytu, mam ustalony porządek działania. W pierwszej godzinie jestem w stanie powiedzieć, czy kampania jest dobrze zbudowana czy nie — i które konkretne elementy odpowiadają za przepalanie budżetu. Tutaj pokazuję ten proces krok po kroku.
Krok 1: Sprawdzam, co jest mierzone jako konwersja
Zanim spojrzę na jakiekolwiek wyniki, patrzę na ustawienia konwersji. Jeśli kampania nie śledzi właściwych konwersji — wszystkie dane, które po niej widzę, są bez wartości.
Czerwone flagi, które widzę zbyt często:
- Jako konwersja ustawione „kliknięcie w link" lub „odwiedziny strony" — to nie są konwersje, to kliknięcia
- Konwersja skonfigurowana ze strony zewnętrznej (nie z własnej) bez weryfikacji działania
- Duplikowane konwersje (ta sama akcja liczona dwa razy — np. z GA4 i bezpośrednio z Ads)
- Brak konwersji w ogóle — kampania optymalizuje pod „maksymalne kliknięcia"
Krok 2: Struktura kampanii i grup reklam
Dobra struktura konta to fundament. Sprawdzam, czy kampanie są podzielone logicznie — każda kampania to oddzielna usługa, produkt lub cel, z własnym budżetem i targetowaniem.
Najczęstszy błąd: wszystko w jednej kampanii z dziesiątkami grup reklam. Efekt: budżet idzie do grup, które Google lubi, a nie do tych, które Ty chcesz promować. Tracisz kontrolę.
Drugi częsty błąd: Search i Display w jednej kampanii. To dwie zupełnie różne logiki reklamowe — mieszanie ich razem sprawia, że budget Google kieruje tam, gdzie jest najtaniej (zwykle Display), a nie tam, gdzie jest najskuteczniej.
Krok 3: Dopasowanie słów kluczowych
Patrzę na to, jakie typy dopasowania są używane. Trzy typy: przybliżone (broad), do wyrażenia (phrase), ścisłe (exact).
Broad match jest legalny, ale musi być kontrolowany. Szerokie dopasowanie sprawia, że Google wyświetla reklamy na frazy, które tylko pośrednio pasują do słowa kluczowego. Bez regularnej analizy raportu wyszukiwanych haseł — kampania zaczyna wyświetlać się na bzdury.
Przykład z audytu: firma sprzedająca oprogramowanie HR, słowo kluczowe „system kadrowy" w broad match — reklama wyświetlała się na „kadrowy kurs online", „praca w kadrach", „zarządzanie zasobami ludzkimi darmowy poradnik". Zero konwersji, dużo wydanych pieniędzy.
Krok 4: Raport wyszukiwanych haseł (Search Terms)
To jedno z najważniejszych miejsc w audycie. Raport wyszukiwanych haseł pokazuje dokładnie, na jakie zapytania wyświetlała się Twoja reklama. Często jest tam wiele niespodzianek.
Sprawdzam: ile haseł nie pasuje do oferty? Czy są hasła konkurencji (i czy są wykluczone)? Czy są hasła informacyjne (np. „jak zrobić X"), na które wyświetla się reklama transakcyjna?
Lista wykluczeń słów kluczowych to jeden z najważniejszych elementów optymalizacji — i jeden z najbardziej zaniedbanych przez agencje, które nie mają czasu na regularne przeglądy.
Krok 5: Reklamy i ich jakość
Sprawdzam, ile reklam jest w każdej grupie i jaki jest ich status. Dobra praktyka: co najmniej 2–3 RSA (Responsive Search Ads) na grupę, z różnymi wariantami nagłówków i opisów.
Często widzę: jedna reklama na grupę, napisana rok temu, nigdy niezmieniona. Albo reklamy z ocenami jakości poniżej 5/10 (Quality Score) — co oznacza, że Google uważa je za niskiej jakości i wyświetla rzadziej, podnosząc koszt kliknięcia.
Patrzę też na dopasowanie reklamy do słów kluczowych i strony docelowej. Jeśli ktoś wpisuje „kurs fotografii sportowej", trafia na reklamę o „kursach fotografii" i ląduje na ogólnej stronie oferty — jakość spada, a koszty rosną.
Krok 6: Podział na urządzenia i godziny
Sprawdzam, jak rozkładają się wyniki między desktop a mobile, i czy kampania jest aktywna o właściwych porach.
Przykład: firma usługowa z godzinami pracy 9–17 ma kampanię aktywną 24/7. Połowa budżetu idzie w nocy i w weekendy — kliknięcia się zdarzają, ale nikogo nie ma, żeby odebrać telefon czy odpowiedzieć na formularz. Prosta zmiana harmonogramu — oszczędność 30% budżetu przy tych samych wynikach.
Krok 7: Lokalizacja i targetowanie
Sprawdzam, czy w ustawieniach lokalizacji jest włączona opcja „Obecność lub zainteresowanie" zamiast tylko „Obecność". To subtelne ustawienie powoduje, że reklamy mogą wyświetlać się osobom spoza targetowanego obszaru, które „wykazują zainteresowanie" tym miejscem — co w praktyce oznacza wiele przypadkowych kliknięć.
Dla firm lokalnych: czy targetowanie geograficzne jest sensowne? Widzę firmy z Poznania targetujące całą Polskę, bo „im więcej zasięgu, tym lepiej". To przepalenie budżetu — kliknięcia z Krakowa do firmy w Poznaniu mają znikome szanse na konwersję.
Co dostaje klient po audycie
Po przejściu przez wszystkie te punkty przygotowuję raport z oceną każdego obszaru i konkretną listą działań — co poprawić, w jakiej kolejności, co da największy efekt w krótkim czasie.
Audyt kampanii Google Ads to od 1500 zł za wariant podstawowy. Jeśli chcesz audyt z warsztatem strategicznym i planem działania — od 2500 zł. Możesz z tym materiałem pójść do swojej agencji i wymagać zmian albo podjąć decyzję o jej zmianie z konkretnymi argumentami.
Potrzebujesz pomocy z tym?
Zamiast czytac kolejny artykul — porozmawiajmy.
Wypelnij brief albo umow godzinna konsultacje. Wracam z konkretna odpowiedzia na Twoja sytuacje.
Następny krok
Gotowy na konkretna rozmowe?
Najszybsza droga: wypelnij brief. Odpiszę w ciagu 24h roboczych z propozycja albo z pytaniami.